Herbata bez herbaty – cykl odc. 2
Tak, był już wpis pt. „ Herbata bez herbaty ” – to zainspirowało mnie do przedstawienia herbacianych akcentów, historii, które związane są z herbatą, i nie są to opisy parzenia konkretnych gatunków herbat. itp. Przeglądając fotografie zgromadzone podczas wypraw do miejsc herbacianych i nie tylko… często zadawałem pytania osobom, które zajmują się duchowym aspektem herbaty… zazwyczaj wyjaśnienia były bardzo logiczne, pobudzające do obserwacji Natury, ciekawe i pouczające. Dające zadumę, samozadowolenie, które powstaje w związku z przygotowaniem miejsca praktykowania parzenia herbaty.
Niestety na Zachodzie (czytaj Polska) nie ma jeszcze wyczulenia na duchowe herbaciane przekazy. Raczej poza istniejącymi polskimi oddziałami szkół Chanoyu nie ma miejsc, gdzie doświadczymy poznawania duchowej, naturalnej, artystycznej symboliki herbacianej. Postanowiłem się podzielić naukami, które otrzymuję od nauczycieli w Japonii czy na Tajwanie – ciężkie do zaakceptowania ? często jest to ignorowane w naszym otoczeniu. (Szkoda, że herbaciana symbolika ogranicza się do grafik z „tygodnia azjatyckiego” w Biedronce czy Lidlu.)
Nie wiem też dlaczego tak trudno jest zaakceptować podstawowe, lecz głębokie przekazy, jakie daje nam Natura. Np. mamy 4 pory roku – jeśli dopasujemy picie herbaty do każdej pogody, to nie tylko herbata smakuje lepiej, ale i powstaje ulotna przyjemna atmosfera parzenia. Herbata dostarcza ciepło kiedy jest zimno, orzeźwia kiedy jest upał, daje wyciszenie kiedy jest na to potrzeba, ale też pobudza. Czy to takie trudne?
Koniec filozofowania – kilka fotek z Tajwanu.
Jak widać tu herbata dobrze się czuje w kontemplacyjnym otoczeniu, a osoby, które się będą nią delektować mają nie tylko głębsze doznania ale poznają bieg natury… inne wymiary otaczającej nas rzeczywistości.
Pamiętajmy, herbatę poznajemy codziennie przez całe życie.
Im głębiej poznajemy parzenie, tym więcej doświadczamy ….