Ibaraki cha 茨城県茶
Ostatnie doczynienia z herbatami z Ibaraki wzbogaciły doświadczenia .
MITO cha 水戸茶…czyli herbata z Furuchi cha
Tak naprawdę to jest Furuuchi cha . Nazwę Mito cha wprowadzono aby herbata stała się nowa atrakcją stolicy prefektury Ibaraki. Na marginesie należy wspomnieć iż okolice miasta
Mito sławne są z produkcji sfermentowanej fasolki natto Jeśli ktoś ma doświadczenia z natto to wie jak
trudno poczatkowo zaakceptować ten przydatny dla zdrowia produkt. Jest 100% pewności że herbata z Mito będzie tylko produktem niszowym i nigdy nie będzie tak popularna jak fasolka natto.
Mito cha która zakupiłem okazała się dobrej jakości sencha. Pochodzi z ogrodu Pana Hidehito Kato w Furuuchi.
かねた 園 大子 奥久慈 茶
Kaneta en Daigo Okokuji cha
Należało by wyjaśnić kilka spraw.
Spotkanie państwa Kaneta było poczas festiwalu kwitnących śliw . Mieli swoje stoisko – ciekawa rozmowa o uprawie krzewu herbacianego na północy Japonii. Kultywar yabukita niezbyt dobrze znosi chłodne zimy – coraz częściej zastepuje sie kultywarem hokumei. Zapytałem o zairai – czyli stare odminany krzewu – tradycyjnie uprawiane od 400 lat. Odpowiedz była następująca – „Nie ma już tych krzewów – bo zrzeszeni w zwiazku poducentow maja obowiązek używać tylko określonych typowo krzewów i metod produkcji. Dzięki temu nie ma problemu z określeniem czym jest Okokuji cha” .
Sashima Cha – 猿島茶
były stoiska z producentow z Sashima – ta herbata jest najbardziej popularna ma bardzo dobre promocje i sprzedawcy nie mieli czasu ani chyba ochoty na rozmowy…



Kolejny pouczający wpis. Dziękuję.
Swoją drogą, oglądałem ostatnio program o broni jądrowej i skażeniu radioaktywnym. Zacząłem się zastanawiać nad jakością i czystością japońskiej herbaty (jakiejkolwiek). Wszak z Japonią związane są takie miejscowości jak Hiroszima, Nagasaki czy Fukuszima…
A mnie czasami pytaja jak przezylem Czarnobyl – czy do tej pory sa skażene radioaktywnnie tereny.
Bardzo trafne. Też się zastanawiam. Poza tym na świecie były setki testów bomb prowadzone przez USA i ZSRR na ziemi, pod ziemią, w wodzie i powietrzu, które też zrobiły swoje.
A Czarnobyl? Hm, pamiętam komunikat w radio 3 dni po oraz jak kazali nam pić płyn Lugola w szkole.